|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
|
Miejsce na zdjecia, aby nie zagracac glownego bloga
środa, 14 stycznia 2009
Austria 28.12.2008
Czas na kilka zdjęć, na dowód, że naprawdę tam byliśmy. Wycieczka nad Gosausee i do Bad Ischl. W tle wspaniały masyw Dachstein. Czułam się jakaś taka malutka... Raf też ;-) GLUTY !!!!! To moje ulubione zdjęcie : GLUTY !!!! To ta część zalesiona... Daleko w tle widać schronisko, z którego startowaliśmy, czyli połowa drogi za nami ! I dobrze, bo uda mi już całkowicie zmarzły. To już Bad Ischl... w tle dom "kuracyjny", a ja właśnie dostałam sms dotyczącego nowego zlecenia pracowego... no tak pożary nei dbają o to, czy ktoś to jest niedziela, czy może ktoś własnie ma urlop... No Franek nawet taki trochę do Rafa podobny, co ? Głupio nam było robić zdjęcia przechodniom ubranych właśnie "tak inaczej". Tu prawie się udało. Choć akurat ten Pan po lewej, to taki sofcik raczej ;-) Ślizgawka. W każdym miasteczku są takie na jednym z placów... fajne ;-) Koksownik przed domkiem w kiełbaskami i winem ;-)))))
WURSTY !!! I kapucha i musztarda !!! MNIAAAMM... Gluhwein... i wszystko jasne !!!!
poniedziałek, 05 stycznia 2009
Austria 27.12.08
Tego dnia zgodnie z relacją na cocorico, skupiliśmy się na zwiedzeniu miasteczka Hallstatt.... Aklimatyzacja przebiegła sprawnie i dzień zakończyliśmy w knajpie pod stokiem czekając na przyjaciół "jeżdżących" przy kubku "gluwajna" czyli grzanego wina. Mąż niezmiennie wolał jednak piwo pszenne... Najśmiejsze jest to, że na co drugim zdjęciu Mąż ujął mnie czytającą przewodnik... można by pomyśleć, że tylko to robiłam ;-) A oto i wybór zdjęć z tego dnia : Całe miasteczko widać w tle A to widok z miasteczka na drugą stronę jeziora... kilka dni później byliśmy na tych białych szczytach ;-) Ma się wrażenie, że te domki są zbudowane jedno na drugim, nie ? Dom stolarza No tak... w okresie letnim to musi być tu tłoczno ;-) A jednak Mąż też czasem przewodnik trzymał w garści ... Piękne skamieliny na sprzedaż ... Antek już ostrzy sobie pazurki... A przez środek miasteczka biegnie sobie wodospad... Prom do przeprawy na drugą stronę jeziora... a tak w ogóle ponieważ w miasteczku jest tylko jedna ulica, to procesje na Boże Ciało są prowadzone po wodzie... korowód łodzi musi być fantastyczny ;-) Cmentarz też jest, choć groby malutkie... po kilkunastu latach, szczątki zmarłych były przemieszczane do kaplicy, którą widąc w tle. Wnętrze kaplicy, dość makabryczne... Chwila przed zmrokiem, kiedy na dole już ciemno było ale na górze jeszcze ostatnie podrygi słońca można było dostrzeć.
piątek, 31 października 2008
Skansen mazurowy
Wyjazd na Mazury z początku miesiąca niezbyt się udał ... zimno.... za zimno... brak grzybów... i inne takie... ogólnie kiepsko... ale... hummm wyprawa do skansenu... bezcenna... Skanseny jakie są, każdy wie.... stare chaty, stare meble, przaśnie.... wiejsko-czarodziejsko... ale ten... hummm był zniewalający... może dlatego, że ukryty wśród jesiennych barw... no nie wiem... było coś, co sprawiło, że chcę tam wrócić.... w jednej chacie dostaliśmy herbatkę z lipy... w drugiej pieczone jabłka... A ponieważ nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego..wrócimy tam... :))) Poszczególnych zdjęć kazdej chaty wstawiać nie mam zamiaru, bo bym do lata nie skończyła :) Ale za to kilka ciekwaszych, także robionych przez ULĘ :) a teraz dość gadania... Przy wejściu zostaliśmy zaatakowani przez stoisko z produktami regionalno-ekologicznymi... gdzie były fantastyczne pierniki... dzieci zażądały po jednym... i tu na zjęciu cudownie sie wgryzają !!! Wyjście z kościoła - Mamo !!! Ale wielkie te śmietniki !!!! Z tego kościoła.... Piękny prawda ???? A to dorosła część naszego składu :))) Panowie nieco śpiący po dyskusjach nocnych :) Takie fotki strzela Ulka... ma dryg i uwielbia to robić... macha aparatem na wszystkie strony i ma fajne pomysły :) To już zrobił Rafał na moje życzenie, takie roślinki porastają dachy słomiane starych chat... wyglądają niesamowicie :) Przyszła gwiazda : I kilka jednak ujęć skansenu w Olsztynku : Malwy mnie po prostu powalają... Babcia je uwielbiała :) Łoże z bogatszego domu ... Dystrybutor papierosów... w gospodzie ;) Swietne rozwiązanie... Ci to mieli kiedyś łeb ! Maszynka do mięsa i od razu do robienia kiełbasy.... Do walki z wiatrakami jak znalazł ...
środa, 10 września 2008
Tam gdzie piraci buszowali
Dostaliśmy fuchę jako animatorzy przy pikniku firmowym... temat : Piraci... relacja będzie pózniej gdy foty z pikniku dostanę, bo jak się można domyśleć, to na robienie pamiątkowych zdjęć podczas "pracy" raczej czasu nie było :) Na miejscu wylądowaliśmy w sobotę około 9-tej (to oznaczało wyjazd z Wawy około 5-tej rano !!!!! - dla nas masakra) Majątek Howieny : http://www.howieny.pl/ 7 hektarów Narwiańskiego Parku Narodowego.... to są jednak piękne tereny... eh... chyba tam wrócimy, bo zostaliśmy zauroczeni... zresztą sami zobaczcie... A to są... LAMY !!! Biegają sobie po całym majątku... na przemian z owcami... ale lamy przynajmniej nie śmierdzą :))) A oto Kubuś... Śmierdziusz Straszliwy !!!! A takich słodziaków jest tam podobno 170 ! Ja widziałam tylko kilkanaście ! Czarnych, białych, łaciatych... słodkie, że hej :) A to część ekipy przed Dziuplą, gdzie spalismy... niedzielny poranek był ciężki :) To wbrew oczekiwaniom był fajny week-end....
niedziela, 31 sierpnia 2008
Wakacje 2008 vol.1
Pierwszy września już tuż tuż... to dobry moment na zdjęcia z wakacji... wiele ich nie ma... przez całe dwa miesiące dzieci poza Wawą, a my w Wawie... ale te które są, świadczą jak dobrze się bawiły szkraby nasze :) Rzepiennik 2008 zatem : z kuzynkami :) Powstała wtedy cała sesja foto, podczas której talent Ulki się ujawnił... Skubana ! Robi świetne zdjęcia (potem je zamieszczę :) Też kuzynki :) na festynie z okazji 40-lecia miejscowego domu kultury pistolet na kulki... och te chłopy ! Cała rodziny tańczy i śpiewa :) Tu w środku jedna z kuzynek :))) Tata tez się bawił... Ula przyłapała go na odpoczynku :) Ulcia miała swoje pięć minut jako sierotka w loterii fantowej :) Urodziny Antka z trzema tortami :) To były wspaniałe chwile :) Antek już odlicza dni, kiedy to wróci i znów poczuje się wolny : "Mamo, tam mogłem być samodzielny, wszędzie chodziłem sobie własnymi ścieżkami...."
środa, 21 maja 2008
Huczna-foto-Noc
A oto wizualizacja naszej prawie całej soboty 17 maja :) Najpierw byłu 5-te urodziny Sonii F. :) a na nich.... Łał !!!! Tata jubilatki przebrał się w swój kompletny strój..... no właśnie... robi wrażenie... No nusiałam Wam to pokazać... Ula rozmawia przez plastikowy telefon !!! I mała fota z wyścigu w workach... ja pobawiłam się w animatora :) Potem już ruszyliśmy na miasto...
poniedziałek, 12 maja 2008
Wielkanoc 08
Kiedy to było !!!! Czas za szybko gna do przodu... Pora na wspomnienia. Oto jak była nasza Wielkanoc. Rodzinna, spokojna, zimno było bardzo. Fotoreportaż od przygotowań jajek do święconki, przez zdobienie mazurków, szukanie zająca z mapą zrobiona przez Dziadka, spacer nad morzem, aż do dyngusa... cała ekipa. Cała rodzina. ps. jest nawet zdjęcie jak prowadzę ...
czwartek, 13 marca 2008
14-16.02.08
Narciarskie wyczyny całej rodziny !!!! Efekt jest taki, że postanowiliśmy zaopatrzeć się w sprzęt i w przyszłym roku wyjechać z nastawieniem na naukę (Raf i Ula) i doszkalanie (Ja i Antek) !!!!!!! Ale na pewno na Słowację, bo to póki co stlo dla nas stworzone... potem pomyśli się o trudniejszych wyzwaniach !!!!! Uwaga... Raf się szykuje :))) My hero ! :)) Trochę nauki :) Iiiii... poleciał.....
Tak też bywało :) Zawsze na końcu :) Jeszcze raz Antek... W drodze na żarełko... w tle majaczy się zachęcająco koliba ;) W środku i .... Nasze dwie młodsze gwiazdeczki.... ich mamy.... :) Bitwa na śnieżki na skutym lodem jeziorze. Wracamy.... w hotelu czeka przecież bilard :)))) a to już następny dzień.... załamanie pogody totalne... A my jak prawdziwi tutyści, wjeżdżamy sobie po królewsku :) Próbowanie kasztanów... zdecydowanie pyszne !!!!! I pomyśleć, że dwa dni przedtem świeciło tu piękne słońce.... Pijemy sobie supersłodką herbatkę.... tzn... Ulka prawie całą wypiła.... Pięknie zaróżowione poliki.... no cóż... zima ;)))) THE END.........
poniedziałek, 10 marca 2008
13.08.2008
Z przyczyn technicznych, zdjęć ze wyczynów narciarskich moich i Antka, z brawurowej postawy naszego Wybawcy oraz ze śmigania Kaliny nie będzie... ale za to pełen reportaż saneczkarski : Przygotowanie do zjazdów... jak zwykle trzeba podejść... Można jechać... najlepiej z dociążeniem :) Zbliżenie :) Były też próby zrobienia bałwana, ale śnieg nie był z tych do lepienia ;(
W tle widać owe skocznie :) A na pierwszym planie, nasze dwie najlepsze zawodniczki :) TAK... JESTEŚMY NAJLEPSZE !!!! A kasztany są nie tylko we Francji na wiadomym placu :)
Posilic się też trzeba .... hummm .... haluszki.... A to juz słynne urodziny :) Polcia kończy 4 latka :)))))) Rozpokowywanie prezentów.... ahhahhhh To był team nie do pokonania :) A tu burza mózgów w damskim wydaniu..... Antek planuje ruch.... |